z roku 2022

TYDZIEŃ MARCA 2022 w górach z przewodnikiem Trekking na Sardynii, noclegi w agroturystyce u Mario w Cala Gonone, B&B u Mileny w Baunei, B&B u Magdy w Cagliari

Cześć Alicja, wróciliśmy tydzień temu, ale wciąż dochodzimy do siebie. Walczymy z wielka ochotą by natychmiast spakować sie i wracać na Sardynię!!! Tydzień, to tak, jak pisałaś nam wcześniej, realnie 5 pełnych dni pobytu i to zdecydowanie za mało. Kochamy góry do szaleństwa więc każdego z 5 dni zrobiliśmy 1 trasę z Twojego przewodnika. Kanion Gorropu, bajka! i dzięki za dodatkowe, nowe info o powrocie jeepem, to była świetna opcja. Cala Goloritze, i tu zdziwienie że nawet w marcu było tam kilka osób. Osiołki, dzikie świnki i kozice na szlaku - wspaniałe spotkania z lokalsami ;) Trekking z Doliny Lanaitto do kanionu Badde Pentumas świetny, znaleźliśmy nawet początek trasy ferratowej i żałowaliśmy, ze nie mamy uprzęży. Trasa na Cala Luna wspaniała i nie spotkaliśmy na niej nikogo, prócz krów w oleandrowym zagajniku, nawet tu przewodnik sie nie mylił.

 

Ostatniego dni, który mogliśmy poświęcić na trekking poszliśmy z Pedra Longa na Cala Fenili, krótsza trasa i
leniuchowanie na tej pieknej plaży. Noclegi przez Ciebie polecane strzał w dziesiątkę , u Mario w Cala Gonone pyszne jedzenie i kupiliśmy dobre, niedrogie sery. Ostatnia noc u Magdy w cagliari, ślicznie, elegancko i starówka cagliari nocą. Dzięki za rady i pomoc! planujemy powrót jesienią 2022 i liczymy na jakis trekking z Tobą 

Maciek i reszta ekipy

IMG_5695_Moment.jpg
P1040379.JPG

MAJ/CZERWIEC 2022 - objazdówka Vanem po zachodzie wyspy z przewodnikiem Sardynia Zachodnia

Witajcie serdecznie

Trenerzy rozwoju często powtarzają, że aby się rozwijać warto wyjść poza strefę komfortu. Nikt z nas tego nie lubi, bo dobrze się czujemy w tym co znane i przyjazne, ale uwierzcie Nam poza tą granicą komfortu, jest cały świat możliwości.

Nasz tegoroczny wyjazd właśnie był takim przejściem poza tą granicę i to co nas spotkało możemy nazwać prawdziwym doświadczeniem życia, czyli vanlifem Nowe doświadczenia, nieznane sytuacje, napotkani ludzie, smaki i krajobrazy, to wszystko trudno opisać

słowami, dlaczego mamy dla Was całą serię zdjęć

z naszej przygody, która odbyła się w ciągu

ostatnich dwóch tygodni.

Naszym mini kamperem, którego bazą jest

Opel Frontera z 2000 roku, przejechaliśmy około

4000 km. Spaliśmy w ośmiu różnych miejscach,

zarówno na dziko jak i na kempingach. Na swej

drodze spotkaliśmy niezwykle przyjaznych

Sardyńczyków, dla których bariera językowa nie

była żadnym problemem, by nawiązać nić

porozumienia i sympatii

Ta podróż nie odbyłaby się bez wsparcia kilku

wyjątkowych ludzi, w tym przede wszystkim
niepohamowanej w swoim entuzjazmie i miłości do Sardynii Alicja Stolarczyk, której niezastąpione przewodniki po Sardynii towarzyszyły Nam prawie na każdym kroku, podczas zwiedzania tej wyjątkowej wyspy. Chcielibyśmy także podziękować Monika Kalicka oraz Marta Martini i Dominikowi z Nebidy, którzy wynajmują domki Sardynia holidays Le Onde della Sardegna, za ten wyjątkowy czas który nam poświęciliście i tak szczegółowo i otwarcie opowiedzieliście o życiu Polaków na Sardynii

Przez ostatnie lata zwiedziliśmy kilkanaście krajów i to nie tylko europejskich, ale na Sardynii odnaleźliśmy to czego szukaliśmy, czyli tak wspaniałej różnorodności przyrody.

Za każdym zakrętem odkrywaliśmy kolejne cuda natury, strzeliste skały o przeróżnych kolorach, zielone zbocza gór przetykane kolorową roślinnością oraz wspaniałe piaskowe, żwirowe, kwarcowe, kamieniste czy skaliste plaże. Lecz najbardziej zapamiętamy zapierające dech w piersiach zatoczki, których kolor morza mienił się od turkusu, przez szmaragd, po kobalt, w których Przemek mógł oddać się swojej pasji snurkowania

Nasze serca także skradły cudnie kolorowe klimatyczne

miasteczka o wąskich uliczkach, w których człowiek gubi

codzienny pospiech, delektując się pyszną kawą, a w

maleńkich muzeach skrytych w kamienicznych

podwórzach, poznaje historię rodzinnych rzemiosł

i tradycji

Choć zwiedziliśmy zaledwie zachodnią część Sardyni

od Alghero po Nebidę, to na długo będziemy

wspominać ten piękny czas pod słońcem Italii i już teraz

wiemy, że to nie była nasza ostatnia podróż w to

magiczne miejsce. Zdajemy sobie sprawę, że jeszcze

wiele zostało przed Nami do odkrycia, jak wodospady,

winnice, baseny skalne, przylegające wysepki i wiele

innych atrakcji jakie oferuje ta wyjątkowa wyspa

Jesteśmy przekonani, że swą urodą jest w stanie

zaspokoić najbardziej wyrafinowane gusta każdego

turysty. Dlatego Ci z Was, którzy jeszcze wahają się, to z całego serducha polecamy Wam przekonać się nawłasnej skórze, że Sardynia to miejsce w którym na pewno się zakochacie

Miłego wieczoru

Asia i Przemek – Kępa Marzeń

WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.30.32.jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.30.31.jpeg

MIESIĄC NA SARDYNII Magdy i Maćka, przyjazd autem z Belgii, prom z Genua, 

3 rejony wyspy, w tym wspólny pobyt w domu na plaży z sardyniomaniakami w Bari Sardo 

O tym, że wrócimy na naszą ukochaną, pachnącą ziołami wyspę, wiedzieliśmy

już rok temu podczas naszego pierwszego pobytu w domu na plaży w Bari

Sardo, a potem na północy w Badesi. 

Naszą drugą wyprawę autem na Sardynię zaczęliśmy od trzydniowego pobytu

nad jeziorem Como w północnych Włoszech. Widoki na ośnieżone szczyty gór,

wielkie jezioro, malownicze miasteczka położone nad samym brzegiem wody,

ciekawe trasy w górach to wszystko wywarło na nas ogromne wrażenie i

chętnie jeszcze wrócimy w te okolice. Po tych kilku dniach ruszyliśmy do Genui

skąd odpływał nasz prom do Olbi. 
Pierwszy tydzień spędzililiśmy w pięknej agroturystyce w okolicy Dorgali nad

jeziorem Cedrino. Każdego dnia ruszaliśmy na jakąś wędrówkę, większość

miejsc do których dotarliśmy w trakcie naszego zwiedzania Sardynii wskazały

nam niezastąpione przewodniki Alicji: Trekking na Sardynii oraz

 Sardynia Zachodnia polecamy z całego serca, bardzo ułatwiają poruszanie się

po okolicy. Było bardzo intensywnie: Kanion su Gorropu, nuragiczna wioska

Tiscali na szczycie góry, Grotta Corbeddu, Sa Oche, miejsce kultu wody Sa Sedda e Sos Carros, całodniowe kajakowanie po Cedrino, gdzie góry, skały, kapliczka na wzgórzu widziane z poziomu wody wyglądają niesamowicie.

Wieczorami biesiadowaliśmy w agroturystyce przy obfitych kolacjach degustując lokalne przysmaki, wina i nalewki. Kolejny tydzień to zachodnia część wyspy Putzu Idu i dużo wycieczek w głąb lądu, jednak największe wrażenie zrobiła na nas Grotta di Su Mannau, poczuliśmy się tam jak w innym, baśniowym świecie. Jest tam podziemne, krystaliczne jezioro, a nacieki jaskiniowe tworzą nieziemską atmosferę i przypominają jakieś straszne postacie, czaszki, każdy widzi coś innego. 

Potem odwiedziliśmy okolicę pięknego Alghero, gdzie było trochę plażowania i oczywiście wycieczki: Parco Porto Conte z wysokimi,przepięknymi klifami, kompleks nuragiczny Palmavera oraz  Necropoli di Anghelu Ruju. Ostatni tydzień to nasz ukochany dom na plaży w Bari Sardo i cudowny czas spędzony z Alicją, Krzysiem i pozostałymi sardyniomaniakami. Tu też jak zwykle nie

brakowało atrakcji. Lokalne, kolorowe festy, wyprawy w góry,

zwiedzanie domów wróżek i nocna degustacja pod

grobowcem gigantów z naszym ulubionym, entuzjastycznym

przewodnikiem Stefano, plażowanie, kolacje w lokalnej

pizzerii i wspólne nic nierobienie na tarasie domu. 

Niestety naszą sielankę przerwał nagły pobyt Maćka w

szpitalu. Było dużo łez, nerwów i wielka niewiadoma, kiedy

będziemy mogli wrócić do domu (przebukowywanie biletów

na ostatnią chwilę to ogromny stres) Na szczęście w tej całej

sytuacji nie zostaliśmy zostawieni samym sobie, wszyscy

mieszkańcy domu na plaży okazali nam wielkie serce i

bezinteresowną pomoc. Dziękujemy Ali za szybką akcję z

karetką, rozmowy po włosku z lekarzami i to że mogłam

spokojnie zostać z Wami wszystkimi w Bari Sardo.

Dziękujemy Reni i Markowi, za to że tak bardzo pomogliście nam w tych pierwszych, najtrudniejszych chwilach i zachowaliście zimną krew, Krzysiowi za jego dobroć i słowa wsparcia i cudowny ajurwedyjski masaż, Renacie za to, że przygarnęła mnie do swojego łóżka, a potem odstąpiła nam swój pokój , mimo naszych oporów nie było z nią dyskusji :) Aurelii za modlitwę i przytulasy, Jani za dożywianie mnie i opiekę i kochanej Dorocie za całe wsparcie i za to że bez wahania poświęciła cały dzień swojego urlopu i pojechała ze mną do szpitala. Specjalne podziękowania od Maćka dla "kręgu kobiet" za wyjątkową wersję Majki SDM-u. Ściskamy Was wszystkich mocno i nigdy nie zapomnimy tego co dla nas zrobiliście. Tęsknimy już za Sardynią i mamy wrażenie, że ma w sobie jakąś magię, którą przyciąga do siebie samych pozytywnych, dobrych ludzi. Wrócimy tam w przyszłym roku i będziemy wracać w kolejnych latach...

Magda i Maciek

WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.31.24.jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.31.26.jpeg

3 TYGODNIE CZERWCA, objazdówka kamperem z przewodnikiem Sardynia Zachodnia

Dzieki Alicja za Twoj przewodnik po zachodniej Sardynii. 3 tygodnie włóczęgi naszym kamperem po spiaggiach i montaniach minal za szybko.

Przewodnik sie przydał, bo wytyczyl marszrutę.
Napisany fajnie i czytelnie choc szczerze powiem, nie da sie odhaczyc od punktu do punktu, bo... Sardynia jest tak piękna i dzika (szczegolnie poza sezonem), ze niemożliwością jest ja zapisac na kilku stronach.
Warto jednak miec wskazowki Alicji gdzie, co i jak, a do tego dolozyc szczypte własnej fantazji i wakacje bajka. Mieliśmy swój sprzet plywajacy zachwyciło mnie wybrzeże Capo Pecoro zwiedzane od strony morza. Jest tam ładny parking nad samym morzem. Plaze z jajami smoków, groty, jaskinie, przepiękne wybrzeże skalne, labirynty skał na morzu, baseniki skalne, idealne miejsce na trekking klifami.

Piotr

WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.33.21 (1).jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 14.33.21.jpeg

2 TYGODNIE CZERWCA, dwie osoby bez auta na południu i wschodzie wyspy

Krótka historia wakacyjna.. 6-20 czerwiec 2022 🌼

Pewnego kwietniowego poranka zapadła decyzja: -tego lata odwiedzimy sardyńska krainę szmaragdu. W przygotowaniach pomogła niezawodna Alicja Stolarczyk. 

Nastał czerwiec a wraz z nim przenieśliśmy się w cieple ,jasne i przyjazne bajkowe miejsce zwane Sardynią. 

Nasze pierwsze nieśmiałe kroki postawiliśmy na południu niedaleko stolicy. 

Przez 5 dni mieszkaliśmy w Margine Rosso w niewielkim

ale bardzo wygodnym mieszkanku u Stefano , niedaleko

pięknej piaszczystej plaży gdzie na darmo szukać tłumów,

hałaśliwych straganów i piszczących blyskotek. Wzamian

krystalicznie czysta woda , mięciutki biały piasek...Błogość. 

Z przewodnikiem Alicji Sardynia Południowa trafiliśmy

bez problemu w cudowne miejsca.

Był trekking do maleńkiego urokliwego wodospadu

ukrytego górach,  "poleniuchowaliśmy" na długiej na

11 km plaży Poetto zmierzając na Czarcie Siodło- mały

spacer z zapierającymi dech piersiach  widokami na

Zatokę Aniołów. Trudno się nie zachwycić. Odwiedziliśmy

na e-rowerach niesamowite plaże których różnorodność

nas urzekła.Rower ma swoje zalety, bardziej czujesz

mijane po drodze krajobrazy  ....pojedziesz wąska

nadmorską ścieżką  ,poczujesz wiatr we włosach a na twarzy morską bryzę....polecamy. 

Dobra wypożyczalnia E-bike Sardegna w Quartu Sant Elena.

Zwiedzanie Cagliari krok po kroku z przewodnikiem miało swój dobry porządek bo na koniec zmęczeni upałem wylądowaliśmy na lodach w Peter Pan.(Czy tu wszystko jest zaczarowane?)

Przez kolejne dni poznawaliśmy wschodnie wybrzeże z Przewodnikiem Alicji Sardynia Wschodnia w towarzystwie samej autorki, zamieszkaliśmy w domu na plaży w Bari Sardo.

Ach co to byl za czas ...

Zakochaliśmy się w skalnych basenach i górskich

wodospadach , sporo ich odwiedziliśmy razem  z

innymi Polakami....można się orzeźwić w upalne dni

źródlaną wodą , nawodnić i skorzystać z naturalnego

jacuzzi. Mieszkając wspólnie w domu z

doświadczonymi Sardyniomaniakami można się dużo

dowiedzieć,  skorzystać z rad i miło  spędzić czas na

opowieściach i wspólnym biesiadowaniu. Uczyniło to

z nas bliskich sobie ludzi którzy mogli w potrzebie na

siebie wzajemnie liczyć.To cenne doświadczenie. 

Dzięki wsparciu i zachęcie pokonywaliśmy własne lęki

- DZIĘKUJĘ Krzysiu ze pokazałeś mi podwodny świat,

w przyszłym roku będę miała już własną maskę.

I wspaniałym dziewczynom za trekkingi po skałach i

babskie pogaduchy. Alicja zorganizowala ciekawe

wypady do winnicy, spotkanie z prehistorią - wizyta z przewodnikiem Stefano do  domów wróżek ,zwiedzanie nuragi i grobów gigantów ,udział w lokalnych festach i uczta sardyńska w agriturismo....

Można by jeszcze wiele pisać bo wrażeń jest mnóstwo. Można też marzyć o powrocie bo pozostał niedosyt.

Wróciliśmy z Sardynii z pełnymi akumulatorami naładowani słońcem,pięknem sardyńskiej  przyrody i jej różnorodnością.

Z serca dziękujemy. Wrócimy.

Renata Sardynią Zauroczona i Marek Sardynią Zarażony.

WhatsApp Image 2022-08-18 at 15.02.03.jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 15.02.03 (1).jpeg

TYDZIEŃ LIPCA, rodzina 2+2 w Żółtym Domku w Porto Pino z przewodnikiem Sardynia Zachodnia

Porto Pino bardzo nam się podobało - dziękuję za polecenie! 

Pierwszy dzień to zwiedzenie Cagliari z Twoim przewodnikiem, a na sam koniec pyszne lody u Peter Pan ! 

Wypożyczone na 6 dni rowery bardzo ułatwiły nam przemieszczanie się po plażach Porto Pino. Nastawiliśmy się jedynie na plażowanie - pojechaliśmy na Spiaggia dei francesi, Spiaggia di Su Port'e Su Trigu - obie przepiękne ! Ale i również pojechaliśmy na te plaże bliżej wydm z barami i leżakami. Kolor wody w morzu na każdej z tych plaż zapierał dech! Przez 6 dni ładowaliśmy się słońcem i korzystaliśmy z przezroczystej wody na maxa! 

Z twojego przewodnika skorzystaliśmy aby zobaczyć Cagliari, info o autobusach, info o plażach w Porto Pino, jedliśmy w pizzerii Cormorano - pyszna pizza, ale szczególnie polecamy restauracje La Peschiera di Basilio - przepyszna fantasta di antipasti , deser tiramisu i sorbet limonkowy - niezapomniane wrażenia! 

Na koniec żółty domek w Porto Pino u Luli - chyba lepiej nie mogliśmy trafić! Dla nas było tam wszystko czego potrzebowaliśmy. Lula i jej rodzina przemiła, widać że zależy im aby ich  goście czuli się tam dobrze. 

To wszystko w wielkim skrócie:))  Dziękuję Alicja za pomoc - Sardynia cudna!

Ewa

IMG_20220715_153035.jpg
IMG_20220715_123544.jpg

2 TYGODNIE LIPCA, rodzina 2+2 w domku Ivonne w Porto Pino
z wynajętym autem i przewodnikiem Sardynia Zachodnia

Pani Alicjo, po stokroć dziękujemy! Wybraliśmy się na Sardynię w rodzinnymgronie (mama, 2 córki i narzeczony jednej z córek). Poleciła nam ją kuzynka,która miała okazję z Panią współpracować na jednym z wyjazdów

zorganizowanych właśnie na tej wyspie.

Zakwaterowanie: Zarezerwowaliśmy piętro domku w Porto Pino u Pani Luli (dzięki Pani pomocy). Domek praktycznie w centrum miasteczka. Do jednej z najpiękniejszych plaż na wyspie 5 minut pieszo. Właścicielka razem z synem (i jego partnerką) powitali nas bardzo ciepło.

Wszystko pokazali i można było liczyć na pomoc w trakcie pobytu

(raz trzeba było włączyć pompę z wodą).

Domek bardzo zadbany i czysty. Klimatyzacja dostępna - dzięki niej

w niektóre dni, gdy temperatura rosła ponad 35 st. można było przeżyć

smażenie naleśników (i jakiekolwiek gotowanie). Pani Lula niesamowita

osoba, pełna werwy, pozytywna. Żegnała nas jakbyśmy byli dobrymi

przyjaciółmi. Mimo smutku, że trzeba wyjechać wychodziliśmy z uśmiechem

na twarzy. Polecamy domek. Nie nagrzewa się mocno ponieważ część jest

schowana za drzewami co tworzy cień. 


Jedzenie: Polecamy La Medusa, gdzie wieczorem zapalane są lampki

i tworzą niesamowitą atmosferę razem z różowymi kwiatami i drewnianymi stołami.

Naprzeciwko gelateria, otwarta cały dzień (bez przerwy na siestę).

Uliczkę dalejIl Cormorano z przepyszną pizzą i mulami w sosie

pomidorowym. Warto zatrzymywać się u lokalnych sprzedawców i

kupować świeże warzywa i owoce. Stoją przy głównych drogach

Zwiedzanie: Korzystaliśmy z Pani przewodników (południowa i zachodnia).

Nie wyobrażam sobie ich nie mieć. Obowiązkowe zapoznanie przed podróżą jak i w trakcie dostosowując do sił i pogody!! Zdecydowanie polecamy część plaży położoną przy wydmach. Zachwycaliśmy się pierwszą plażą w Porto Pino, ale gdy podjechaliśmy do drugiej (za cyplem dla zwierząt) szczęki nam opadły. Piękniejszy piasek i czystsza woda. Zwiedziliśmy wyspę Sant'Antioco. Kierując się do Arco dei baci, poszliśmy zajrzeć do Totemu (Big Finger).  Arco dei baci uważamy zgodnie za najlepszą część całej wycieczki. W planach mieliśmy zwiedzanie 2 wysp, ale zostaliśmy dłużej tutaj zachwycając się podwodnym światem. Polecamy podjechać wcześnie oraz potwierdzamy, że jest mało znanym miejscem. Następnie zwiedziliśmy miasteczko Calasetta. Spokojne, ciasne uliczki z urokliwym kościołem Świętego Maurycego. Polecamy usiąść na

luch/obiad na tarasie restauracji Il Veliero - piękny widok na marinę.

Innego dnia wybraliśmy się na cypel Sa Punta De S'Aliga. Przeszliśmy prawie

do końca. Cudowne niezapomniane widoki, z jednej strony przezroczysta plaża

z białym piaskiem, a z drugiej płytka woda niczym jezioro.

Bardzo pusto w sezonie. Kiedy indziej wybraliśmy się zająć swoją prywatną

plażękilka minut jazdy autem od centrum Porto Pino:

38°58'30.6"N 8°34'41.5"E. Polecamy. Ale buty do pływania koniecznie -

w wodzie kamienie i zejście bardzo strome. Innym razem wybraliśmy się do

Cagliari. Ok 1h jazdy. Piękne miasto. W tym dniu temperatura dobiła do

39 stopni, więc dużo nie daliśmy rady zobaczyć. Ale ogród botaniczny i

najlepsze lody w Piotrusiu Panu zaliczone!

Kawę wypiliśmy na przyjemnej uliczce Corso Vittorio Emanuele II,

a lunch/obiad zjedliśmy w Vida (Piazza S.Sepolcro). Odwiedziliśmy również

plażę, z której można przepłynąć wpław na wysepkę (Spiaggia di Tuerredda).

Oblegana w sezonie, ale mimo wszystko warto tam pojechać i zobaczyć

najczystszą wodę i zjeść lunch/obiad w pięknym barze/restauracji!

Po drodze zajechaliśmy na kawę do bardzo urokliwego małego miasteczka Domus de Maria. Pomocna informacja: cały dzień czynny jest Bar Musu. Przyjechaliśmy o 14:30 i już prawie zrezygnowaliśmy i chcieliśmy wracać do auta gdyby nie przechodzeń,

który podpowiedział, że jest coś otwartego. I bardzo mu dziękujemy!

Dzięki niemu posiedzieliśmy chwilkę w centrum i mogliśmy w pełni poczuć

klimat sardyńskiego miasteczka.

Przy okazji poznając słodkiego szczeniaczka.

Auto: Auto wynajęliśmy od Pana Marcina (kontakt od Pani). Audi A1 bez

uwag, odebrany od córki Pana Marcina. Konkurencyjne ceny to prawda :)

Zakupy spożywcze: Ricardo (syn Pani Luli) polecił nam Eurospin

- sieć tanich marketów. Faktycznie, jeśli jest auto to warto podjechać

kilka km dalej. Lecieliśmy samolotem z Warszawa Modlin do Cagliari.

Na parkingu lotniska odebraliśmy wynajęte auto Jeśli ktoś niezbyt dobrze

znosi upały to planować wyjazd max do końca czerwca.

Planowaliśmy przejechać całą wyspę, ale dopiero po przyjeździe

zorientowaliśmy jak ogromna jest i jak dużo przepięknych miejsc jest warte

(a wręcz konieczne) zobaczenia!

Planujemy wrócić i następnym razem wybrać część północną.

ANIA Z RODZINĄ

WhatsApp Image 2022-08-18 at 15.06.23 (1).jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 15.06.23.jpeg
WhatsApp Image 2022-08-18 at 15.06.23 (2).jpeg