z roku 2017

MAJ 2017 - 2 OSOBY OBJAZDÓWKA SARDYNII W 11 DNI

Sardynia, objazd wyspy – 11 dni, 1530 km. 4 miejsca noclegowe.

Wyspa piękna a najpiękniejsze miejsca najlepiej, najbardziej

trafnie i wyczerpują co opisuje Alicja i jej przewodniki.

W każdym miejscu docelowym staramy się jak najwięcej

zobaczyć, usłyszeć i poczuć smaki lokalnych potraw.

Chociaż do każdego wyjazdu szykujemy się na kilka tygodni

przed wyjazdem, nigdy nie byliśmy przygotowani tak, jak teraz. 

Dzięki Tobie Alicja i Twoim przewodnikom mięliśmy

zaplanowany każdy dzień, noclegi, plażę, zabytki,

trasy trekkingowi, jaskinie, widoki, miasteczka, zatoki,

restauracje, festy, nawet kupno karty doo Internetu

i wypożyczenie samochodu, nawet gdzie napić się kawy

po drodze itp...Na Sardynii każdy znajdzie coś dla siebie.

Warto wspomnieć o polecanych agriturismo, każdy powinien

choć raz pojawić się w takim miejscu na kolacji. To była nasza pierwsza wizyta na Sardynii choć we Włoszech byliśmy już kilkanaście razy. Na pewno tam wrócimy. Przed każda naszą podrożą chcielibyśmy spotkać tak kompetentna osobę, pomagającą w tak szczegółowy sposób zaplanować wakacje. Dziękujemy!

Daniel i Agnieszka

IMG_8826.JPG

TYDZIEŃ W MAJU 2017 u SIMONETTY i LUCIO - Mieszkanie z basenem w Quartu na południu

Witaj Alicjo

Dokładnie tydzień temu wróciliśmy z naszej podróży.

Było oczywiście wspaniale !!!! Simonetta i Lucio to

cudowni ludzie. Nie dość, że gospodarz przyjechał

po nas na lotnisko to jeszcze w apartamencie,

czekała na nas pyszna kolacja. Szczególnie Lucio to

człowiek nie z tej Ziemi. Co rano zapraszał nas na kawkę

na tarasie, częstował swojej roboty aromatycznymi

"trunkami":) Mirtu is the best !!! Czuliśmy się tam

jakbyśmy należeli do ich rodziny. Luciowi serce skradł

nasz synek Oliwier, co prawda przez cały pobyt myślał,

że to dziewczynka i cały czas powtarzał, że chce taką

wnuczę. Mimo naszych ciągłych wyjaśnień, że to

chłopiec nie rozumiał, dopiero w przed ostatni dzień

zrozumiał i nie mógł uwierzyć :) Aaaa należy wspomnieć

o innym członku rodziny, czyli Bacie. Bat to ich cudowny piesek, który cały czas się z nami wygłupiał.

Sam apartament przeuroczy i otoczenie. Mam fioła na punkcie mebli i aranżacji wnętrz a tam mnie

wszystko zachwycało, tym bardziej, że zrobił to sam Lucio. Ok ale to były wakacje na Sardynii, a ja o właścicielach mogłabym pisać i pisać. Swoją drogą nigdy nie spotkałam się w Polsce na kwaterze z taką gościnnością i otwartością. Południowa Sardynia również przepiękna i zachwycająca.

W pierwszy dzień było zachmurzone, lecz ciepło.

W kolejne dni było już mocne słoneczko i upragnione

LAZURY. Pogoda była cudowna, w sam raz,

nie znosimy upałów, także było idealnie. Oprócz

jazdy samochodem i zwiedzania również plażowaliśmy

i kąpaliśmy się w morzu. Plaże puściutkie, to też jest

kolejna z zalet dla, której wybieramy takie terminy.

No i ta cudowna roślinność.Do agriturismo niestety

nie dotarliśmy. W poniedziałek dzwoniliśmy

zarezerwować stolik i powiedziano nam, że otwarte

jest tylko w weekend (przynajmniej tak zrozumieliśmy),

a w środę wyjeżdżaliśmy. Ale nic straconego jest to

kolejny powód dla którego musimy wrócić.

W samym miasteczku San Sperate byliśmy by

podziwiać niezwykle piękne murale. Tam też jedliśmy

najpyszniejszą pizze. Wszędzie była pyszna, lecz tam to była poezja smaku, albo byliśmy tacy głodni :) Była to pizza na wynos, takie charakterystyczne miejsce z mega piecem zaraz przy głównym placu.  Muzeum z grającymi rzeźbami niestety nie zdążyliśmy zobaczyć, gdyż do miasteczka dotarliśmy dość późno. I kolejny powód dla którego musimy koniecznie wrócić :)Plażowaliśmy głównie w Costa Rej i Chia. Byliśmy także na chwilę zwiedzić i pocykać fotki w Porto Pino i na plażach Villasimius . Drogi wzdłuż wybrzeża cudowne zapierające dech w piersiach. 

Jeszcze raz bardzo Ci za wszystko dziękujemy.  Całe szczęście tamten apartament nie wypalił. Gdyby nie to nigdy bym nie trafiła na Twoją stronę i nie poznalibyśmy cudownych ludzi Simonette i  Lucio. Nasi przyjaciele z którymi byliśmy również są bardzo, bardzo zadowoleni. Wszystkim będziemy polecać Twojego bloga.

Ilona

IMG_5900.jpg
IMG_6103.jpg

CZERWIEC 2017 OBJAZDÓWKA W 11 DNI DOOKOŁA SARDYNII - 2 OSOBY 

Chcemy bardzo serdecznie podziękować za pomoc przy 

organizacji naszego wakacyjnego wyjazdu. Przez 11 dni

mieliśmy przyjemność poznawać Sardynię, która zrobiła na

nas ogromne wrażenie. Jest wspaniała pod każdym względem...

cudowny klimat, niesamowite krajobrazy, różnorodna

roślinność, przemili ludzie, jedzenie a przede wszystkim plaże...

jeszcze niezatłoczone, urocze, niektóre skryte gdzieś między

skałami inne ciągnące się w nieskończoność...

jednym słowem "poezja". Miejsca, w których mieszkaliśmy

godne polecenia a Twój przewodnik, a raczej "magiczna księga"

nieoceniona. Wypożyczony samochód umożliwił nam poznanie

prawie całej wyspy (przejechaliśmy ponad 1500 km)

i za każdym zakrętem czekał na nas piękniejszy widok. 
Dla nas to niezapomniane wakacje, mnóstwo wrażeń,

cudowne wspomnienia i już dziś wiemy, że na pewno wrócimy

poznać miejsca, których nie zdążyliśmy zobaczyć...i najważniejszy powód, aby wrócić na przepiękną Sardynię...to zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Tobą , bo ostatnio zapomnieliśmy :)
Jeszcze raz bardzo dziękujemy, pewnie do usłyszenia i do zobaczenia znowu na SARDYNII!
Pozdrawiam serdecznie,
Diana

IMG_8835.JPG

PODRÓŻ POŚLUBNA CZERWIEC POŁUDNIE SARDYNII

Nasza podróż poślubna.... :D

 

To miała być Grecja....gwarancja pięknej pogody,

wysokich temperatur, cudownych widoków i...no właśnie

i miliony turystów !!! Zawsze marzyłam żeby odwiedzić

Grecję ( i na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę), ale

pomyślałam sobie czy podróż poślubna nie powinna być

wyjątkowa? co dzień oglądałam zdjęcia znajomych na

portalach społecznościowych z Grecji, stała się taka

popularna, dostępna, każdy tam może polecieć.

A my lubimy miejsca nie dla każdego, trochę trudniej

dostępne, nieoblegane przez masy turystów z możliwie

najmniej zdegradowaną przyrodą. Miesiąc przed ślubem

zupełnie przypadkowo trafiłam na bloga, który mnie

zafascynował. Cudowne zdjęcia, magiczna otoczka...

to poruszyło moje serce i coś w środku kazało mi

natychmiast zmienić cel podróży na Sardynię i

skontaktować się mailowo z Alicją, która stworzyła tego

bloga. Od tego dnia wszystko bardzo szybko się potoczyło, wybór noclegu, rezerwacja promu, ślub, pakowanie i w drogę !!! :D Na miejscu spędziliśmy równe 2 tygodnie, w ślicznym mieszkanku niedaleko Caligari (z polecenia Alicji). Dzisiaj mija równy miesiąc od naszego powrotu i cóż mogę napisać. Było cudownie !!! Przez cały nasz pobyt pogoda była obłędna, widoki niezapomniane, woda tak turkusowa jak tylko to możliwe i wspaniali ludzie, których poznaliśmy dzięki :) Prawie każdego dnia "podczepialiśmy się" pod ekipę z Polski na czelę z Alicją, Bettiną i Krzysztofem i wspólnie odkrywaliśmy piękno tej wyspy oraz gusta kulinarne mieszkańców. Dla mnie była to wyjątkowa podróż, gdyż wzbogaciła mnie duchowo i otworzyła jeszcze szerzej mój umysł na kulturę chińską :D wiem, że brzmi to dziwnie, na Sardynii otworzyłam się na Chiny :D ale musicie wiedzieć, że dzięki Bettinie można dowiedzieć się wielu fascynujących faktów dotyczących kuchni chińskiej, zdrowej kuchni, samouzdrawiania, medytacji...nie każdego na pewno to interesuje, ale dla mnie to był strzał w dziesiątkę!!! :D Natomiast mój mąż odkrył nową pasję dzięki Krzysztofowi - windsurfing. Możliwość nauki tego sportu pod okiem osoby doświadczonej - bezcenne ;) Czekamy na pogodę w Polsce aby wybrać się nad jezioro i popływać ale nie wiem, czy szybciej nie wrócimy na Sardynię ;D lato w tym roku nie rozpieszcza....Podsumowując jak najbardziej polecamy wakacje z Alicją na Sardynii !!! :D  Dla mnie był to wyjątkowy wyjazd, na którym poznałam wyjątkowych ludzi i którego nigdy nie zapomnę !!! Alicja okazała się bardzo opiekuńczą, zorganizowaną, otwartą i wrażliwą osobą a do tego chodzącą encyklopedią. Zastanawiam się czy mieszkańcy Sardynii wiedzą o niej tyle, co ona :D i zdecydowanie przelała na nas swoją miłość do tego miejsca :D na pewno jeszcze tam wrócimy....

Pozdrawiamy 

Paulina i Tobiasz 

P6220003.JPG

LIPIEC 2017 WILLA U KAPITANA ROBERTO W TEULADA  - 4 osoby

Pani Alicjo,

bardzo dziękujemy za pomoc w organizacji pobytu

u Roberto. Było fantastycznie :-) Przesympatyczni

gospodarze i bardzo fajny, przestronny apartament -

wprawdzie nieco na uboczu, ale i to miało swoje uroki:

cisza dająca możliwość spokojnego wypoczynku.

Sardynia nas zachwyciła, szczególnie część południowa,

zdecydowanie mniej zatłoczona. Generalnie staraliśmy się

w trakcie tego tygodnia zobaczyć jak najwięcej.

Trasa krajobrazowa do Chia po prostu zapierająca dech,

no i oczywiście cudowne plaże. Nasz "czarny koń" wśród

plaż to Arenas Biancas :-) Fantastyczny biały piasek,

dłuuuugie wybrzeże ( wspaniała możliwość spaceru

brzegiem morza). Jesteśmy przekonani, że nie był to nasz ostatni pobyt na tej czarującej wyspie, ale w trakcie następnego wypadu na pewno wybierzemy się na rejs z Roberto :-) Na koniec pobytu zostaliśmy ugoszczeni przez naszych gospodarzy - mieliśmy możliwość spróbowania ryb z grilla oraz warzyw, w tym cykorii i sałaty radicchio, których u nas się raczej na grillu nie przygotowuje. To była wspaniałe podsumowanie całego pobytu !!! :-)

Jeszcze raz dziękujemy i już zaczynamy myśleć o kolejnym pobycie :-)

Magda i Piotr

IMG_1493.JPG

2 TYGODNIE W SIERPNIU, CALA GONONE + CAPO COMINO - 2 osoby

Droga Alicjo

Niestety. Nie mogę powiedzieć, że cokolwiek mówiłaś o Sardynii okazało

się nie zgodne z prawdą czy przereklamowane.... Wszystko jest tam takie

jakie chciałoby się aby było 😊. Miejsca, które za twoim pośrednictwem

udało nam się odwiedzić to "wspaniałości śródziemia"!!

Ludzie, gospodarze, właściciele i obsługa są tak wspaniali, mili i otwarci na

wszelkie zachcianki odwiedzających, że przez moment zwątpiłem we

"włoskość" Sardynii. Zresztą już drugiego dnia wbiłem sobie w głowę

stwierdzenie: Non sono Italiano, sono un Sardo. Dla tych, którzy chcieliby

udać się w "nasze" miejsca, podpowiedź: 

1. Decydujcie się na pełne wyżywienie !!!!!! - Agriturismo u Mario -

nie pozwolą wam odejść od stołu jeśli nie wypijecie karafki wina i nie

skosztujecie wszystkich dań z niezliczoną ilością dokładek. Trzeba się do

tego mentalnie przygotować bo żołądek pracuje do późnych godzin

popołudniowych po kolacyjce i z naszymi północno europejskimi

przyzwyczajeniami kulinarnymi trudno jest po prostu zasnąć :) .

Dobroci pojawiające się na stole są tej klasy, że nie sposób jednak sobie

odmówić nawet znając konsekwencje.

2. Capo Comino - po tygodniu mięsnym u Mario zdecydowaliśmy się na

tydzień rybny. No po prostu brak słów. Krewetki, kalmary, małże, makarony

 i wszystko znowu w ilościach przekraczających możliwości dużego,

dorosłego Polaka. Pyszota !!! Na stwierdzenie, że więcej już nie możemy

otrzymaliśmy odpowiedź: Po prostu za mało wina pijecie.Naprawiłem więc

swój błąd i od razu jutro stało się lepsze. Nadmienię tylko, że koszt takiego żywienia jest wielokrotnie mniejszy niż jakikolwiek skromny posiłek gdzieś  "na mieście". Obie lokalizacje są wspaniałe i totalnie się od siebie różnią.

Cala Gonone to otoczone górami wspaniałe plaże dla miłośników nurkowania z posiekanymi jaskiniami klifami schodzącymi do morza a Capo Comino to wydmy i plaże idealne dla leniuchów. Morze Tyrreńskie nie chłodzi (!!!), sprawia tylko, że stajesz się mokry ze swoją średnią temperaturą 26st C. Przy okazji zobaczyliśmy najgłębszy kanion Europy ( dobre buty to mus!), Najwyższy w Europie  STALAGNAT, kalendarium wydarzeń światowych wymalowany na murach Orgosolo i kupę kamieni po prehistorycznej cywilizacji.

I wszystko nam się podobało oprócz czekającej na nas rzeczywistości po powrocie :) Dobrze jest się uwolnić chociaż na dwa tygodnie. Dziękuję Alicjo i pozdrawiam.

ArturO

IMG_0752 (002).jpg

SIERPIEŃ 2017 , OBJAZDÓWKA W 14 DNI DOOKOŁA  SARDYNII - 2 osoby

Cześć Alicjo, wróciliśmy z naszej podróży dookoła Sardynii. Przygotowany

przez Ciebie plan podróży bardzo się przydał, gdy dostaliśmy w prezencie 14

noclegów rozmieszczonych w 5 miejscach dookoła wyspy, kompletnie nie

wiedzieliśmy, jak to ruszyć organizacyjnie. Przygotowany przez Ciebie plan

był bardzo szczegółowy, pomysłowy, brał pod uwagę szczyt sezonu i pomógł

nam odkryć mimo tego terminu różne oblicza wyspy. Szczegółowa opowieść

byłaby za długa, więc  wymienię kilka najpiękniejszych miejsc, które zapadły

nam w pamięć:

- niesamowita dzika „plaża jaskółki” na północnym wybrzeżu – nie trafilibyśmy

na nia nigdy bez dokładnego opisu drogi... prawie pusta w połowie sierpnia,

- sardyńska uczta w agroturystyce w głębi wyspy, która nam na szybko przez

telefon załatwiłaś, gdy nie wypaliło inne miejsce, jedliśmy wszyscy razem przy

wielkim stole z gospodarzami, rodzina – niesamowite klimaty i super jedzenie!

-2 wodospady w górach , tworzące naturalne baseny skalne, bardzo ładna

droga do nich, w ogóle byliśmy zachwyceni tamtym „górskim” dniem.

Ta droga w górach i te widoki. Połaziliśmy tam i niesamowicie odpoczęliśmy,

nikogo nie spotkaliśmy a na drodze też pusto..

Sardyńskie góry są niezwykłe i puste.

- szmaragdowe wybrzeże – plaża Ira, porto cervo, dużo luksusu

i bogactwa tam widać...

- półwysem Sinis, piękna, niezatłoczona plaża pod samą wieża w Tharros.

- stare miasto w Cagliari, piękne widoki z tarasów panoramicznych,

  lody u Piotrusia Pana

- Alghero i Bosa , fantastyczne skały na Costa paradiso i księżycowa Kraina

na Capo di Testa, i wiele innych miejsc...

Przesyłamy zdjęcia, dziękujemy bardzo za plan objazdówki, zrealizowaliśmy ok. 70%, ale jak pisałaś – to norma, bez tego planu nie zobaczylibyśmy większości z tych miejsc, nie wiedzielibyśmy gdzie zaparkować,  w jakiej kolejności to poukładać, stracilibyśmy wiele czasu na błądzenie, no i w ogóle nie wiedzielibyśmy o części z tych miejsc. Wielkie dzięki!

DSC_0416.JPG

WRZESIEŃ 2017 WYSPA LA MADDALENA - rodzina 2+2 autem z Polski 

Wyruszyliśmy w trasę z soboty na niedzielę 2/3 września

o północy. Prom mieliśmy w niedzielę o 23:50.

Podróż przebiegła bez większych problemów (nie licząc

korków na autostradach) do Livorno dotarliśmy koło 20:00,

tak więc było trochę czasu na drzemkę i odpoczynek po

trudach podróży. W Olbi byliśmy o 7 rano a u Zuzanny na

Maddalenie zameldowaliśmy się koło godz. 9.

Rozpakowaliśmy się, odświeżyliśmy i poszliśmy na

rekonesans (co, gdzie, jak... , sklepy, markety, itd.).

Miasteczko cudowne, wąziutkie uliczki i ta serdeczność

miejscowych :)  Po dwóch wizytach w cukierni (rano po

świeże rogaliki) byłem już znajomym sklepikarza, który serdecznie mnie witał gdy tylko mnie widział, przechodzącego w pobliżu. Przed wyjazdem miałem swój plan na zwiedzanie ale już drugiego dnia wziął w łeb. Chciałem abyśmy zaliczali po dwie, trzy plaże dziennie ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że dotarcie do niektórych to nie lada wyzwanie, zwłaszcza, że byliśmy z dwójką dzieci (6 i 8 lat). Dzieci radziły sobie świetnie i po dotarciu na plaże zostawaliśmy tak już do końca dnia. Odwiedziliśmy następujące plaże: Tegge, Carlotto, Bassa Trinita, Cala Napoletana, Cala Cotticcio. Ta ostatnia dała nam w kość i ponieśliśmy lekkie straty w postaci złamanego telefonu mojej żony, która potknęła

się o kamień i upadła na tyłek mając w tylnej

kieszeni telefon, który zamortyzował upadek ale

nie przeżył spotkania z ziemią ;)  Wybraliśmy się

także na zwiedzanie fortyfikacji Candeo.

Skorzystaliśmy również z Twojej sugestii i

wybraliśmy się w rejs po archipelagu. Wracając

odwiedziliśmy Pizę, Florencję oraz miasteczko,

które sugerowałaś San Gimignano - bardzo

nas urzekło swoim pięknem. Podsumowując,

wakacje super udane, można powiedzieć nawet,

że były to wakacje naszego życia. Były obawy bo

to pierwsze wakacje, na które jechaliśmy

własnym samochodem i jak dzieci zniosą trudy podróży, ale nie potrzebnie się denerwowaliśmy. Dzieci wspólnie stwierdziły, że wakacje były EXTRA!!! Wolą jechać tak daleko niż np. do Torunia ;PTak jak piszesz na swoim blogu jeśli ktoś raz odwiedził Sardynię ten będzie chciał tam jak najszybciej wrócić. Żona już w drodze powrotnej planowała przyszłoroczne wakacje na Sardynii :)

Chciałbym Ci Alicjo w imieniu całej mojej rodziny podziękować za pomoc w organizacji tego wyjazdu, za to, że odpowiadałaś na każdego mojego maila z najbardziej banalnym nawet pytaniem ;) Jesteśmy Ci na prawdę bardzo wdzięczni i liczymy na pomoc w organizacji kolejnego wyjazdu ;)

20170907_121336.jpg
20170904_140435.jpg

RELACJA AGATY, KTÓRA W 2017  POSTANOWIŁA WYJECHAĆ NA SARDYNIĘ NA ZAWSZE

A może by tak doświadczyć piękna Sardynii i zostać tam na dłużej?Ta myśl kiełkowała mi w głowie od chwili, kiedy pierwszy raz trafiłam na Sardynię.

 Mój pierwszy pobyt trwał zaledwie kilka dni, ale już wtedy wiedziałam, że Sardynia jest wyjątkowa i że wrócętam na dłużej. Wcześniej bardzo dużo podróżowałam po Włoszech, i chociaż jestem miłośniczką Italii to ta myśl by zatrzymać się na dłużej pojawiła się tylko w przypadku Sardynii. Zależało mi na prawdziwym doświadczeniu i poznaniu wyspy, a na początek na pobycie przez trzy miesiące.

Trafiłam na bloga https://www.sardynia-wakacje.com i

nawiązałam kontakt z Alicją. Nie podejrzewałam, że dostanę od

Alicji tak ogromne wsparcie, zupełnie bezinteresowną pomoc,

masę wskazówek, anielską cierpliwość do moich pytań

i zrozumienie dla mojego trochę szalonego pomysłu. Jestem

przeogromnie wdzięczna, za poświęcenie mi tyle uwagi,

bezinteresownego wsparcia, olbrzymie DZIĘKUJĘ!

To, co mnie pchnęło w stronę Alicji, to to, że jest prawdziwą

podróżniczką, to, co robi jest autentyczne, pełne doświadczenia i

wiedzy, a równocześnie pasji.

Podziwiam Alicję, za to, co robi i w jaki sposób.

A Sardynia…Jest po prostu bajeczna, wciągająca, magiczna!

Zwiedziłam masę miejsc i wcale nie zamierzam przestać!

Mój apetyt na Sardynię wcale się nie skończył, wręczprzeciwnie  -

te planowe 3 miesiące się trochę wydłużyły :D To niesamowite jak

przyjaźnie zostałam potraktowana przez miejscowych ludzi,

sardyńska serdeczność, przychylność, sprawiły, że pomimo tego, że

podróżowałam samotnie nic a nic się nie bałam.

Sardynia urzekła mnie rajskimi plażami, obłędnie turkusową wodą, widokiem na Travolarę, dzikimi miejscami, czystym nieskażonym jedzeniem i podejściem Sardyńczyków do życia.

Nie żałuję ani chwili - to była i jest podróż mojego życia i nie zamierzam przestawać. Sardynia jest boska!
Agata

15.png

I POŁOWA WRZEŚNIA, INTENSYWNA TYGODNIOWA OBJAZDÓWKA - 3 osoby

Nasza podróż obejmowała 2 wyspy - Sardynie i Korsykę. Sardynię poznaliśmy z pomocą organizacyjna Alicji. Plan był bardzo intensywny, zależało nam na  koniach, kajakach,

górach i dobrej lokalnej kuchni, trochę prehistorii wyspy i

noclegi w fajnych klimatycznych miejscach u rdzennych

wyspiarzy. Alicja napisała dla nas plan objazdówki, bardzo

szczegółowy, zawierający wszystkie te elementy. Dostaliśmy info

gdzie po przylocie kupić butlę gazową, gdzie w różnych

miejscach parkować, współrzędne do GPS , dane kontaktowe do

wszystkich miejsc, wiele praktycznych rad. Mieliśmy w jednym

miejscu problem spotkać się z lokalnym przewodnikiem , Alicja

była na telefonie i pomogła nam w końcu się odnaleźć.

Dostaliśmy szczegółowe opisy tras trekkingowych. 

Zobaczyliśmy wiele przepięknych miejsc, min.:
- Cala Sinzias na Costa Rei
- dzikie konie na płaskowyżu, jeździliśmy tam na koniach

oswojonych oi oglądaliśmy te dzikie, 
- menhiry w Sorgono
- płaskowyż Golgo
- poszliśmy na Cala Goloritze' i do kanionu Su Gorropu, 
- najpiękniejszy nocleg był w Baunei w górach z tarasem

panoramicznym na dachu i bardzo miła gospodynią, 

- płynęliśmy kajakami z Cala Gonone
- byliśmy w winnicy i na sardyńskiej uczcie w agroturystyce, 
- nasz rodak Robert z Olbii pokazał nam kilka miesjc prehistorycznych i

opowiedział bardzo ciekawie o historii Sardynii, 
Wakacje były wspaniale, pomoc Alicji po prostu bezcenna!

DSC_2666.JPG
DSC_2571.JPG