top of page

z roku 2020

Sardynia zimą. . . czy to dobry pomysł... a co zrobić gdy samolot

odwołano. Pierwsza wizyta na Sardyni to wspaniała przygoda,

którą miałam przyjemność przeżyć. 15 stopni Celsjusza, życzliwi ludzie,

przepyszne jedzenie, prom , karnawał oraz krajobraz nie do opisania;) Korzystaliśmy z rad Alicji podczas podróży autem na prom oraz z jej

przewodnika Sardynia Wschodnia.

W Orsei święto swietego Antoniego, ognisko msza święta i zabawa

do samego rana. Mamoiada natomiast dzwonki, słodycze i zabawa

wokoło ognisk. Kto powiedział, że zimą się nie pływa w morzu,

napewno nie JA! Darmowe termy, groby olbrzymów, Cagliari,

widok z diabelskiego młyna w Olbi.

Tyle wspanialych wspomnień, polecam każdemu Sardynię zimą .

TYDZIEŃ W STYCZNIU, dwie osoby

83230427_460503784857562_5508504155091632128_n.jpg

10 DNI LIPCA, rodzina 2+2, Pula 

Spędziliśmy cudowne wakacje na południu Sardynii korzystając z przewodnika Alicji. Realizowaliśmy po kolei plany całodniowych objazdówek z rozdziału o wycieczkach, poniżej nasze wrażenia z nich:

Wycieczka na zachodnie wybrzeże
Pojechaliśmy najpierw do miasteczka San Salvatore...... Spodziewałam się czegoś innego a tam po prostu ma się odczucie jakby nikt nie mieszkał. ZERO ludzi! Maleńkie domki, niesamowita cisza.
Po krótkim odpoczynku w cieniu palmy pojechaliśmy na plażę kwarcową - Is Arutas? Oczywiście na głównej plaży było sporo ludzi dlatego poszliśmy kawałek dalej i bez problemu i tłumów spędziliśmy miło czas.Is Arutas robi wrażenie, a kwarc jest bardzo przyjemny dla stóp. Mieliśmy w planach zobaczyć starożytne miasteczko THARROS, ale zamiast niego wybraliśmy spacer w stronę latarnii morskiej, spacer okazał się strzałem w 10, ponieważ widoki były przepiękne ?, a THARROS widzieliśmy z drogi prowadzącej do latarni. Po kilkunastominutowym spacerze (14 000 kroków) wybraliśmy się na Costa Verde i tu moje ogromne zdziwienie jak Sardynia jest zróżnicowana pod względem krajobrazu. Naprawdę piękna okolica. Zdążyliśmy na zachód słońca w Torre dei Corsari. Tam plaża to ogromne wydmy, szeroka, po prostu piękna plaża. Zjedliśmy pyszne lody w polecanej przez Alicje w przewodniku lodziarni i ruszyliśmy w drogę powrotną do Pula.
To był piękny dzień!

Sardyńska uczta na wsi
Tym razem coś dla podniebienia, mieliśmy okazję ucztować w

Agriturismo Sa Mitza e S'Orcu, Località Sa Mitza e S'orcu. Dziekujuę

Alicjo za zarezerwowanie nam kolacji, wrażenia bardzo pozytywne.

Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji brać udziału w takiej "uczcie".

Już sama droga do celu była piękna- kręta wśród gór i piękna przyrody

bardzo dziko. Kiedy dotarliśmy na miejsce przywitały nas osiołki. Uczta

smaczna, chociaż moim głodomorom tj. dzieciom, zabrakło

porządnego deseru. Wino przepyszne. Przystawka i sałatka z mięsem

i pomidorami to była dla mnie poezja smaku, ravioli mega! 

Widok jest obłędny z tego miejsca!

 

Mini trekking na Cala Sirena
Wielkie dzięki za wskazanie tego magicznego miejsca, po obejrzeniu

Waszego filmu na Youtube -  wybraliśmy się tam. Jak dla nas raj na

ziemi..... Cały dzień spędziliśmy na tej plaży i mimo uciążliwego zejścia

to uważam, że warto. Nie wzięliśmy sobie do serca Twoich rad o długich

spodniach  :) ale mimo to i tak uważam że miejsce CUDOWNE!

 

Wycieczka w okolice Teulada
Tym razem trochę inaczej spędzony dzień...wycieczka kolejny raz wg wskazówek z przewodnika Alicji.  Sama podróż samochodem w te miejsca przynosi wiele frajdy, drogi kręte i z każdym zakrętem piękny widok. Chcieliśmy trochę się schłodzić, więc wybraliśmy się do groty - Grotte Is Zuddas. Zwiedzanie trwa ok. 1h z przewodnikiem, opowiada po angielsku. W środku panuje przyjemna temperatura 16 stopni ?. Wg mnie miejsce warte zobaczenia. Po zwiedzeniu groty pojechaliśmy w magiczne miejsce jakim jest Torre di Capo Malfatano. Widoki w trakcie spaceru - bezcenne !!! Po spacerze pojechaliśmy na popularna plażę Tuerredda Beach, sporo plażowiczów, ale na samym końcu plaży można było spokojnie się rozłożyć i korzystać z uroków białego, miękkiego piasku, woda w tym miejscu to coś bajkowego, jak dla mnie BAJKA!!! 

 

Spiaggia di Ferraglione
Dzisiaj kolejny raz przekonałam się, że Sardynia potrafi tylko pozytywnie zaskakiwać. Spacer na dziką plażę opisana w przewodniku  daje namiastkę górskich

wędrówek, a zamiast szczytu na końcu drogi czeka

widok, który zapiera dech w piersi... Piękna,

krystaliczna woda, nadzwyczaj ciepła. Polecam na

leniwy dzień. Idealne warunki do podziwiania

morskich stworzonek.

 

Wycieczka na wyspę Sant Antioco

Tym razem bez plaż, ale równie pięknie i aktywnie.

Wyspa urocza, klimatyczna, w wielu miejscach

dziewicza. Skalny basen ARCO DEI BACI to cud

natury! Miasteczko Calasetta - przepiękne, ale

również Sant Antioco zrobiło bardzo dobre

wrażenie, przede wszystkim zaskoczyła mnie

czystość w miasteczkach. Piękne domki, uliczki,

kwiaty....  Fantastycznyny punkt widokowy na klifie

NIDO DEI PASSERI , po prostu BAJKA.

Ukazuje kwintesencję tego rejonu. 

Oczywiście bez przewodnika Alicji

nie znalazłabym tych "perełek".

Na pewno wrócimy na Sardynię :)

Anna z rodziną

116133935_3073435212752118_5082991071955640284_n.jpg
109872463_3060281610734145_4342394123196462189_n.jpg

TYDZIEŃ LIPCA rodzina 2+2, Porto Pino 

Spędziliśmy cudowny tydzień w Porto Pino, w domu zaraz przy plaży Solinas, to był świetny wybór! Przyjemnie patrzyło się na przystań rano kiedy budziła, się do życia i nasz gospodarz Vinicio bardzo gościnny, przywitał nas obiadem, dom był bardzo wygodny, wyposażony we wszystko. 

Z przewodnikiem Alicji  Sardynia Południowa oraz radami Polki Ewy mieszkającej w okolicy, odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc.  Najpierw miasteczko Calasetta, które nas zauroczyło od pierwszych chwil!

Maladroxia na Sant' Antioco, z której uciekliśmy w poszukiwaniu większego spokoju...

A teraz Cala Lunga, na której postanowimy zostać i bardzo polecam tam plażowanie - jest spokojnie, pięknie, woda ciepła.

W międzyczasie byliśmy jeszcze na plaży Tramatzu, bo była

niedaleko. Też dość spokojna i bardzo urokliwa, tylko znów

wodorosty i woda była akurat bardzo zimną, a do tego mocno

wiało i parasol musieliśmy ciągle trzymać, więc zwinęliśmy się

stamtąd. Na plaży w Porto Pino było nam bosko! zdjęcia mówią

wszystko, słów nie trzeba, po prostu RAJ! To tam spędziliśmy

większość tygodni. w jednym z barów podawano nawet Paelle,

poza tym lody i kanapki. Nasz gospodarz Vinicio ma w Sant'Anna

Arresi pyszną pizzerie i lodziarnię, polecamy! W Masainas

przepyszne lody i dobra pizza w pizzerii Ajo. Ale najsmaczniej

oczywiście w Ristorante Cormorano w Porto Pino.

Tydzień na jakikolwiek rejon Sardynii to za mało. Rok temu

byliśmy na Minorce (jest równie urocza), tylko maleńka w

porównaniu z Sardynią i całą można w tydzień zwiedzić.

Sardynia, jej rozmiary i zakamarki to zupełnie inna bajka.

Ola z rodziną

107910974_919661535180504_8516333564974248445_n.jpg

2 TYGODNIE LIPCA rodzina 2+2 
tydzień na Sant Antioco, tydzień w Tortoli

Wakacje we wszystkich  odcieniach koloru niebieskiego...

Oczywiście to aluzja do niesamowitego koloru wody sardyńskiego morza i plaż, które trudno nawet opisać (przymiotników w j.polskim jest zbyt mało:). To wszystko sprawiło, że zakochaliśmy się w tej cudownej, rajskiej wyspie bez pamięci...

Decyzja o wyjeździe  - spontaniczna. Wakacje długo stały

pod znakiem zapytania z oczywistych względów, dlatego

do końca nie byliśmy pewni, gdzie wyruszymy. Sardynia

okazała się idealna (mimo,że wcześniej już ją

odwiedziliśmy) a Alicja Stolarczyk, autorka niezwykle

praktycznych przewodników, w naszej decyzji nas

utwierdziła opisując bezproblemowy dojazd na wyspę:)

Zatem kontaktuję się z Alicją, kupuję jej przewodniki

(prawdziwe perełki) i proszę o  rezerwację domku na

Sant'Antioco. I tak rozpoczyna się nasza przygoda:)

O domku na Sant'Antioco mogłabym pisać epopeje.

Jest IDEALNY dla nas, w zasadzie wymarzony,

z bajecznym widokiem morza, który widoczny jest nawet

z sypialni. Znajduje się na zamkniętym osiedlu

podobnych do niego domków, wokół cisza i spokój... Przed domkiem bramka – kilkadziesiąt kroków i jestem na cyplu, a stąd widok zapiera dech... Każdego ranka medytacje i kubek wody z cytryną  - wspaniały początek dnia (mogłabym tam siedzieć bez końca). Z tego miejsca można było dostać się na 2 plaże – na lewo plaża w zasadzie prywatna, skalista, cudna, idealna (okrzyki zachwytu) do nurkowania, na prawo publiczna (zaraz przy niej tawerna – polecamy makaron z mulami). A nocnego nieba usianego gwiazdami z wyrazistą Drogą Mleczną siedząc na tarasie w domku nie zapomnę nigdy...

Sant'Antioco na zawsze pozostanie w moim sercu – myślę, że przez swoją kameralność i brak turystycznego zamętu ,od którego tak uciekamy. Dla nas okazał się też dobrą bazą wypadową. Przy wjeździe na wyspę 2 duże markety i lokalny kiosk z owocami i warzywami. 

Podczas pobytu zwiedziliśmy mnóstwo miejsc. Korzystaliśmy oczywiście z przewodnika Alicji ( z perspektywy wiem na pewno,że tak szczegółowo i z pasją napisanego przewodnika nie miałam jeszcze w ręku).

Bez przewodnika na pewno nie dotarłabym do basenów skalnych Arco dei Baci (kolejny okrzyk zachwytu)- zaledwie kilka minut autem od naszego domku. Nie podziwiałabym widoków na Nido dei Passeri, nie odkryłabym uroków sąsiedniej wyspy San Pietro z bajecznym miasteczkiem Carloforte (rzeczywiście pyszna pizza z polecanej przez Alicję pizzerii) punktem widokowym Capo Sandalo (wow!) czy Przylądkiem Kolumn... Nie odbyłabym pięknego spaceru po Cagliari zakończonego pysznymi lodami w Peter Pan:) Nie odkryłabym absolutnie cudownych plaż Is Arenas Bianca,

Di Cala Cipolla czy Di Su Giudeu z flamingami...

Nie medytowałabym w miejscach mocy - przy

nuragach tak szczegółowo przez Alicję opisanych...

Nie opłynęłabym zatoki Orosei z naszą rodaczką z

Tortolii, nie rozkoszowałabym się plażami na

wschodnim wybrzeżu, nie zobaczyłabym Groty di

Ispinigoli, Mamoiady z muzeum masek

(oczarowanie lokalną kulturą) Tinury z muralami

czy Bosy... 

Wdzięczna jestem ogromnie, że  spotkałam  Alicję,

że podzieliła się ze mną swoim zachwytem Sardynią,

że odpowiadała na każde pytanie, rozwiewała

wszelką wątpliwość. Dziękuję ogromnie, mając

nadzieję na osobiste spotkanie na, już nie tylko jej, ukochanej wyspie.

Małgorzata, Dariusz,Wiktoria

IMG_0508.jpg
5.png

TYDZIEŃ W SIERPNIU, czterech przyjaciół w Alghero

Dzień Dobry Pani Alicjo,  

Chciałam Pani serdecznie podziękować za Pani nieoceniony wkład w naszą wspaniałą podróż na Sardynię.

Pierwszy raz odwiedzaliśmy wyspę, pierwsza wyprawa w czasach covid i pierwszy wyjazd organizowany przeze mnie samodzielnie.

Zacznę od przewodnika, którego zakup nie tylko umożliwił otrzymanie od Pani bezcennych wskazówek przed wyjazdem, ale również wydrukowany służył każdego dnia pobytu jako źródło praktycznych informacji o regionie. Dzięki niemu wybraliśmy plażę Maria Pia w najbliższej okolicy. Plaża mimo, ze zatłoczona wspaniała, długie płaskie wejście, piękny kolor wody, drobny biały piasek, super czysta i o dziwo niezatłoczona toaleta ze wszystkimi potrzebnymi środkami sanitarnymi. Polecamy La Pergola Ristorante Pizzeria (WSPANIAŁA I PRZEPYSZNA), byliśmy w niej jakieś 2 ha racząc się kuchnią sardyńską. Wysoce rekomendujemy, podpowiedział nam barman z pobliskiego baru. Pierwszego dnia wracając z miejskiej plaży poszliśmy do rekomendowanego w przewodniku Pizza Ok Evolution. Potwierdzam pizza przepyszna, jadłam poleconą przez obsługę Gretę z mozzarellą bufala, kwiatami dyni, włoską kiełbasą, parmezanem i oliwą czosnkową…SZTOS! Piliśmy też lokalne obłędne piwo POZZO 9 Birra Rossa – 0,5 l, ale kosztowało 10 Eur (!)/butelka.., o czym dowiedzieliśmy się przy rachunku, w karcie nie było, a przy zamówieniu poprosiliśmy o lokalny specjał..

 

Lokalem, który zrobił na nas duże wrażenie był też rekomendowany w przewodniku Ristorante La Lepanto, przepyszne jedzenie, wino, muszę powiedzieć, że wyjazd na Sardynię przekonał mnie do owoców morza, których do tej pory się brzydziłam mówiąc obrazowo i unikałam jak ognia. Na Sardynii serwowałam je sobie prawie przy każdym zamówieniu, boskie, nie wiem, czy to ten klimat, to miejsce, ten czas, ale smakowały wybornie i byłam głodna nowych smaków. Muszę powiedzieć, że co najmniej raz do roku jeżdżę do Włoch i różnie można trafić z kuchnią. Na Sardynii każde miejsce, czy to lokal rekomendowany, czy po drodze rozpieszczał podniebienia, to było niesamowite.

 

Sam hotelik załatwiony w ostatniej chwili przez naszą rodaczke pania Monikę z Alghero ( to był sukces w szczycie sezonu!) to po prostu włoska bajka, uważam, ze najładniejszy w Alghero i bliziutko lotniska, tylko 10 km  Czyściutki, wspaniała obsługa, pyszne śniadania na tarasie przed wspaniałym frontem hotelu, codziennie sprzątany i wymiana ręczników, klimatyzacja, co jest niezbędne uważam w tym okresie. Pani Monika wspaniale się nami opiekowała, służyła informacją w każdej chwili. Finalnie dostaliśmy jeszcze zniżkę przy wymeldowaniu. 2 minutki na starówkę, do morza, na przystanek autobusowy (pojechaliśmy autobusem do Bosa).

Co do wycieczki do Bosa, na 6 przystankach kierowcy i nie tylko udzielali nam wykluczających się informacji co do godziny, przystanku odjazdu, na szczęście obok w parku był bar, więc przyjemnie czekało nam się na odjazd obserwując podjeżdżające autobusy . Do Bosa trafiliśmy ok. godz. 15, wysiedliśmy w temperaturze 40 stopni, żar się lał, ale spacer na sam szczyt był piękny, chociaż nie wszyscy dali radę.

Poza przewodnikiem wynajęliśmy auto z kierowcą na cały dzień i zwiedziliśmy Golfo Aranci i okolice – Porto Rotondo – San Pantaleo – Costa Smeralda – Porto Cervo (w życiu nie widziałam i to jeszcze na raz tyle luksusu w jednym miejscu, cztero-pięcio piętrowe jachty, zabawki do piaskownicy jak galeria sztuki, czy marki, o których nigdy nie słyszałam) i okolice. Odbyliśmy również jednoosobowe loty helikopterem nad La Maddalena. Wrażenia niesamowite. A Spiaggia Rosa z różowym piaskiem była na liscie must see odkąd kupiłam bilety lotnicze i zaczęłam robić research o Sardynii. Z góry było widać ten róż, pozostanie to w pamięci na zawsze. Niektórzy z nas lecieli już o zachodzie słońca, niezapomniane wspomnienia. Finalnie ze względu na brak aut albo ich kosmiczne ceny nie wynajęliśmy auta z wypożyczalni i okazało się to dobrym zrządzeniem losu, zasmakowaliśmy podróży innymi środkami transportu.

 

Jesteśmy zauroczeni Sardynią, planujemy powrót na początku października, została przecież La Pelosa, Capo Caccia, Grota Neptuna i jeszcze więcej.., nie mówiąc o całej Sardynii. Marzę o trekkingu na Cala Goloritze, Cala Luna, czy Grotta dei Vasi Rotti.  Czuję, ze będziemy tu wracać wciąż bo te kilka dni było zdecydowanie powyżej oczekiwań i bez żadnego słabego punktu. Poznaliśmy wspaniałych Polaków od lat mieszkających na wyspie, cudownie spędziliśmy czas w zapierających dech miejscach, skosztowaliśmy specjałów i nacieszyliśmy wzrok cudownymi widokami.

 

Dziękuję za wszystko Pani Alicjo, pozostajemy w kontakcie.

Pozdrawiam, Małgorzata 

Bez tytułu.png

TYDZIEŃ SIERPNIA, rodzina 5 osobowa, Sardynia Południowa i wyspa Sant Antioco 

Spędziliśmy wspaniały i niezapomniany czas na Wyspie Sant’Antioco w klimatycznym portowym miasteczku Calasetta! Wyspa cudna z przepiękną – niekiedy dziewiczą - przyrodą: basen skalny ARCO DEI BACI, NIDO DEI PASSERI i wiele innych perełek nas zachwyciły. Odwiedziliśmy również sąsiednią wysepkę Sant Pietro oraz cudowne i jakże klimatyczne -  Carloforte. Udaliśmy się tam jednego dnia promem, innym razem opłynęliśmy wyspę łodzią, którą wypożyczyliśmy w porcie Calasetta.  Wspaniała morska przygoda oraz niepowtarzalne możliwości zobaczenia grot i oraz skalistego wybrzeża wyspy od strony morza, co nie jest możliwe od strony lądu. 

Udało się także posurfować na plaży LaCaletta – niezapomniana przygoda. Poniekąd mieliśmy problem z wynajęciem auta w samym Calasetta (obłożenie było dość 

duże, jak na możliwości wypożyczalni) do Porto Pino

dotarliśmy autobusem, musimy przyznać,

iż linie autobusowe są bardzo sprawnie zorganizowane.

Porto Pino zachwyca niesamowitym kolorem morza oraz

piaszczystymi plażami. Niestety nasz pobyt trwał bardzo

krótko…spędziliśmy tam 6 pełnych dni i wiemy już, że

wrócimy na Sardynię w przyszłym roku-:) Wspaniali i

życzliwi ludzie, przepyszne lokalne produkty, owoce morza,

rozpływający się w ustach świeża ricotta czy pecorino

romano… co tu dużo mówić Sardynia to - słońce,

szmaragdowe morze, piaszczyste plaże, a przede wszystkim

życzliwi ludzi,  piękne, pozytywne kolory i cudne smaki…

Na pewno można tutaj pozytywnie naładować baterie :)

Bardzo dziękujemy, Pani Alicjo za Pani zaangażowanie w

poszukiwaniu noclegów oraz za wszelkie rady. Niezastąpiony

jest Pani przewodnik Sardynia Południowa, dzięki któremu

mogliśmy zobaczyć tak wiele wspaniałych miejsc. Dzięki

szczegółowym opisom mogliśmy bez trudu dotrzeć do każdej

plaży, czy innego miejsca. Świetne porady kulinarne, czy też

plany wycieczek. Jest szczególnie przydatny osobom, którzy

dopiero odkrywają Sardynię. POLECAMY WSZYSTKIM!


Ania, Tomek, Mateusz, Kuba i Natalka-:)

image2 (1).jpeg

19 DNI WRZEŚNIA, czwórka seniorów

Pani Alicjo,od tygodnia jesteśmy już w domu.Czas na podsumowanie naszej wyprawy,która była bardzo udana i urozmaicona. A wszystko dzięki Pani podpowiedziom i przewodnikom.
Nasza grupa składała się z 4 dziarskich seniorów 60 +.Planowaliśmy 2 tygodniowy pobyt , ale dzięki pandemii(jak widać są jakieś plusy )rayaner zlikwidował nasz zaplanowany lot i musieliśmy lecieć 4 dni wcześniej.Byliśmy więc aż 19 dni na tej pięknej wyspie.5-23.09

 

5-8.09 mieszkaliśmy w uroczej Maristelli. Z lotniska zapewniła nam transfer Aga Chmist. Fajnie się tam mieszkało.Spokojna wieś, a wokół wiele atrakcji.Piękne plaże ,grota Neptuna i Nuragi  Palmavera.Jedliśmy kolację w polecanej przez ciebie restauracyjce.Było pysznie i muzyka umilała nam pobyt.Wszędzie blisko , wiec spacerowaliśmy ale do groty jechaliśmy autobusem.Z biletami mały kłopot, nie wszystkie bary i sklepy je sprzedają.Pomocna była aplikacja dropticket. Ale trzeba wiedzieć ,że bilety można kupić na tej aplikacji jak się ma karę kredytowa.
8-15 09 to pobyt w Alghero. Piękne miasto , Deptakiem można spacerować bez końca , plaże piękne szerokie , biały miękki piaseczek , cudnie. Od 13 09 mieliśmy auto. Pożyczone za pomocą Rayanera w Autovia-wszystko ok, oddaliśmy auto w Cagliarii.(7 dni 870 zł plus 73 e za oddanie w innym miejscu.)Wybraliśmy się na 2 wycieczki;-sugerowalismy się twoimi podpowiedziami w przewodniku. 1,Castelsardo-mało się o nim mówi a to przepiękne miasteczko, no i Stnitino z sławną plażą La Pelosa. Na plażę zjawiliśmy się około 16 bez problemu weszliśmy bez żadnych opłat  ( zamiast maty wystarczył ręcznik szybkoschnący).2- Bosa i okolice.Piękne miasto i malownicza, bardzo kręta nadmorska magistrala.W Bosie podobała nam się plaża Spiaggia di S,Abba Druche, nasz numer jeden w rankingu plaż.

15 09 ruszyliśmy na południe i zgodnie z Twoimi sugestiami zatrzymaliśmy się w trzech miejscach. Plaża z pięknymi kamykami , malutkie jak ryż -di is Arutas , studnia Krystyny i otaczajace ja nuragi .To były bardzo ciekawe i piękne miejsca.

od 15 -2209 mieszkalismy w Quarto Santa Elena u Simony. Bardzo miła Simona i jej dom.Dobrze nam się u niej mieszkało.Fajny ogród z rodziną żółwi -10 młodych i rodzice, blisko plaża ,jednak mamy małe ale.kuchnia wyposażona jest słabo ,.Na rogu był wujek Z chlebkiem i serami.Pozdrowiliśmy go od Ciebie.Musisz też wiedzieć,że w tabacci przy rondzie nie sprzedają już biletów na autobus PF .Trzeba je kupić w barze oddalonym o1,5 km w stronę Villasimus.
Odbyliśmy 2 zalecane przez ciebie  wycieczki -Villasimus i okolice oraz Nebida, Iglesias i okolice.Tam nam się podobało najbardziej.Zwłaszcza taras widokowy w Nebidzie -można tam spacerować bez końca.Oczywiście zakupiliśmy winko w pobliskim sklepiku.

Ostatni nocleg spędziliśmy w Cagliari. Trochę powłóczyliśmy się po mieście, zakupiliśmy prezenty, zjedliśmy lody i pizze w miejscach , które polecałaś. 23.09 wróciliśmy do domu
Dziękujemy Ci serdecznie za pomoc w zorganizowaniu naszej wyprawy.. Było pięknie..Pozdrawiamy Cię serdecznie. 

Ola z przyjaciółmi

Bez tytułu44.png

2 TYGODNIE WRZEŚNIA, dwie osoby autem z Polski 

Cześć. Chciałabym przedstawić relację z naszej podróży na Sardynie ☺️ wybraliśmy się w terminie 5-21 września, jechaliśmy własnym autem i promem z Livorno.

Korzystaliśmy w głównej mierze z przewodników Alicji. Dzięki przewodnikom wiedzieliśmy co będziemy robić każdego dnia, gdzie znaleźć parking, na jakim targu zrobić zakupy itp. Udało nam się popłynąć w rejs po zatoce Orosei ze skipperem (firma Azzurra - bardzo polecamy), w rejs po La Maddalena (stateczek polecany w przewpdniku okazał się super, prześwietna atmosfera a tego dnia płynęło tylko 8 osób więc było bardzo kameralnie), byliśmy na sardyńskiej uczcie, odwiedziliśmy

niezliczoną ilość plaż i kilka przepięknych miejscowości,

np Aggius, Oliena itp, wygrzaliśmy się w dzikich rzymskich

termach, opisanych w przewodniku. Zaopatrzyliśmy się w

przetwory z owoców Pompia w słynnym sklepiku w Siniscoli,

w zapas wina, serów, miodu, przypraw itp (ogromny plus jazdy

własnym samochodem ?) opaliliśmy jak nigdy, wróciliśmy co

najmniej 2 kg ciężsi i bardzo wypoczęci ☺️To było nasze pierwsze

spotkanie z Sardynią i bardzo nam się podobało ☺️ Pierwotnie

mieliśmy lecieć samolotem, niestety lot odwołano, więc

postanowiliśmy jechać autem i nie żałujemy. Było warto :)

Odwiedziliśmy następujące miasteczka: Lotzorai, Baunei, Arbatax,

Orgosolo, Oliena, Dorgali, Cala Gonone, Siniscola, San Teodoro,

Aggius, Palau
Oraz plaże: Foxi Lioni, Cala Fuili, Spiaggia Osalla, 
Spiaggia

Berchida, Spiaggia di Capo Comino, Spiaggia Isuledda, La Cinta
Podczas rejsu po zatoce Orosei dopłynęliśmy do Cala Luna,

Cala Sisine, Pools of Venus, Groty Neptuna, Cala dei Gabbiani,

okolice Cala Goloritze
Natomiast podczas rejsu po La Maddalena byliśmy na Cala Santa

Maria, Cala Granara (tutaj spotkaliśmy plażujące dzikie świnie)

i mieliśmy postoje na pływanie prosto z łodzi ☺️

120140682_3482005185176779_4891747509519401036_o.jpg

10 DNI WRZEŚNIA, rodzina 2+2 w Porto Pino

Wzbraniałam się jeszcze przed pisaniem, żeby tego rozdziału

 nie zamykać:).

Było cudownie, domek w Solinas na tyle nas zauroczył, że

zrezygnowaliśmy z pobytu w Quartu i wróciliśmy do Is Solinas.

Było tam wszystko czego szukaliśmy i potrzebowaliśmy- spokój, brak

tłumów i natura. Trekking za domem, plaża przed domem️. Właściciel

przemiły i wspaniale gotuje- poza pizzą polecamy gigantyczne steki-

REWELACJA! I lody także jego dzieło:).

Dzięki Twojemu przewodnikowi Sardynia Południowa  udało nam się

odwiedzić  wiele miejsc na południu, ale także zachodnie wybrzeże,

które całkowicie nas pochłonęło. Znowu natura, każda plaża to inne

okoliczności przyrody. Wspaniała restauracja z owocami morza,

widokiem na morze przy plaży z czerwonymi wydmami️.

Byliśmy z naszymi synami 3,5 i 5 lat- obaj zachwyceni, do tej pory

wspominają połów owoców morza w Porto Pino na rejsie z Hanibalem

 i łapanie gekonów na tarasie. Przynajmniej raz w tygodniu słyszę

„mamo, tęsknię za Sardynią”. Bardzo chcielibyśmy wrócić bo nie udało

nam się w te 11 dni poznać dokładnie uroków wyspy. Choć tak jak nam

doradzałaś- południe i zachód to dla nas strzał w 10!

Byliśmy też w Chia, codziennie w Porto Pino, San Antioco- basen skalny totalny hit jeśli chodzi o naszych chłopaków- nauczyli się pływać i snurkować. Poznaliśmy super ludzi i spędziliśmy wspaniały czas:).

Dziękujemy️!

Pozdrawiamy,

Paula, Marcin, Zenek i Heniek.

IMG_6466.jpg
bottom of page