top of page

z roku 2014

IMG_8876.JPG
488090_3437971914127_450799155_n.jpg

RELACJA Z GOLFO ARANCI.
  RODZINA Z MAŁYMI DZIEĆMI. MAJ 2014: 

   "Witam, pobyt bardzo udany ,choć byliśmy tylko 6 dni, udało się porządnie wymęczyć świeżo wydrukowany przewodnik od Pani:)Przewodnik służył nam prawie jak elementarz ,mieliśmy mieszaną pogodę trzy dni takie sobie ,trzy słoneczne ,więc nie tylko czas spędzaliśmy na plaży .

Pierwszy dzień - capo figari i to był strzał w dziesiątkę ,bo później  zawsze można było leżąc na plaży powiedzieć tam byłem:), podejście dosyć mocne ale było ok 16 stopni celciusza więc wjechałem

wózeczkiem z córką 2 letnią .później zwiedzaliśmy Golfo aranci.

Dzień drugi - najgłebsza dziura ,super dojazd serpentyny ,trzeba

uważać na kamienie szczególnie jak widać kozy ,bo potrafią zrzucić

niezłe głazy na drogę.

Dzień trzeci -Nuoro ,rzymskie termy na świeżym powietrzu,Benetutti .

Moja mama będąca w wielu miejscach z źródłami gorącymi w Europie

była zachwycona .Dzień czwarty Porto cervo i plażowanie .

Dzień piąty plażowanie i Porto Rotondo .

Dzień szósty Pitulongu   Olbii zwiedzanie,odlot.
To w skrócie szkic naszej wycieczki,wszystko było na miejscu bardzo

udane: samochód prawie nowy 7000 km na liczniku,

apartament fajnie położony,supermarket w zasięgu dojścia piechotą

cichy i czysty,pogoda nie za gorąco nie za zimno ,jedzenie super

,pyszne ryby i  langustynki w pescerii przy placu del porto

(smażenie we własnym zakresie) ,i `la capriciosa też godna polecenia bardzo miły chyba właściciel.

Czego więcej chcieć na długi majowy weekend?

w Capoterra U Massimo grupa przyjaciół.  Kwiecień 2014

"Nasze wrażenia są jak najlepsze i to z kilku powodów.
Krajobrazy Sardynii są niesamowite, zwłaszcza dla nas, ludzi z nizin, terenów jezior i lasów. Wiedzieliśmy o górach, ale nie spodziewaliśmy się takich wspinaczek i zjazdów, szczególnie samochodowych, krętymi drogami. Poza tym wyspa jest zielona, zwraca uwagę różnorodność roślinności i porównując ją do wcale nie tak odległej Malty, gdzie widać głównie gołe skały, jest to bardzo przyjemny widok.
Co widzieliśmy? Chyba sporo, ale tylko dlatego, że

wypożyczyliśmy samochód nie na 3-4 dni, jak planowaliśmy

wcześniej, ale na 6. Przejechaliśmy w sumie ponad 1600 km.

Od Capo Spartivento po Porto Cervo. Od Villasimus

po Cala Domestica i Sant Antioco.

Wszystkie kierunki i części wyspy. A po drodze wiele miejsc

opisanych w przewodniku i kilka, które były po drodze.

Nie wiem czy pamietam wszystkie, ale piękne były plaże Chia,

Cala Domestica, podobało nam się na Costa Smeralda

i w okolicach Villasimus. Ładne widoki w drodze

do Buggerru i kawałek dalej do plaży San Nicolau,

oczywiście po drodze Pan di Zucchero.

Przyjemnie jechało się z Chia wzdłuż morza kierunek Teulada.

Czasami nawet w środku wyspy było pięknie, góry, pola,

niekiedy jeziora, np. po drodze na północ wyspy przez SS131.
Nawet w miejscach, które wydają się zupełnie nieciekawe, spędziliśmy miłe chwile. Wracając z Porto Cervo zatrzymaliśmy się najpierw w Olbii, a potem na zatoką Oristano. Pustka, ale naprawdę przyjemna. Po Cala Domestica szukaliśmy miejsca na odpoczynek, palec na mapie padł na Portoscuso. Wjazd do miasteczka straszny, jakieś fabryki. Ale pojechaliśmy nad morze i na nadbrzeżnych skałach pod wieżą oglądaliśmy piękny zachód słońca. Oczywiście było Cagliari i groty Is Zuddas. Były jeszcze inne pomysły, ale zabrakło czasu. 

Relacja z wakacji - Isola Rossa i Słonecznik w Golfo Aranci. Czerwiec 2014:

 

Witam Pani Alicjo,

       W końcu znalazłem trochę czasu i zmobilizowałem się napisać parę słów po powrocie. Od razu na początku uprzedzam, że pisanie nie jest moja mocna stroną ale będę starał się opisać nasz wyjazd to co udało nam się zobaczyć. Podam także paręrad dla osób które będą po raz pierwszy płynąc na Sardynie.
Zacznę może od Livorno i promu. Z Livorno wypływaliśmy o 21

do portu przyjechaliśmy o 19 ale mieliśmy lekki problem z dojazdem

do miejsca skąd odpływa prom.Dojazd jest słabo oznaczony drogowskazy

są małe więc trzeba dobrze się rozglądać. Warto wspomnieć osobą

które płyną pierwszy raz że przed wjazdem na prom warto przepakować

rzeczy które chcemy zabrać z samochodu. Podczas rejsu nie ma dostępu do

samochodu. Polecam rejs nocny nie tracimy dnia.

Jeśli nie patrzymy bardzo na pieniądze i tym bardziej przy małych dzieciach

  to moim zdaniem warto wziętość kajutę.

Wtedy mamy gwarancje że się wyśpimy.  My w końcu  nie wzięliśmy kabiny

spaliśmy na sali zabaw, na karimatach. Bardzo dużo osób tak śpi więc

nie stanowi to żadnego problemu, jedynie trzeba liczyć się z tym

że cały czas ktoś przychodzi, wychodzi.  Na promie są gniazdka elektryczne

więc śmiało można zabrać lodówkę z samochodu i podłączyć. My nasza zostawiliśmy w samochodzie i z obawy o akumulator, wyłączyliśmy ją. Niestety niektóre produkty straciły świeżość :-)
Rano jak prom dopływa do Sardynii polecam widoki, niesamowite co chwile spośród mgły wyłaniają się poszczególne małe wysepki.
Po dopłynięciu ruszyliśmy dalej w drogę do naszej pierwszej kwatery w miejscowości Isola Rossa na północy Sardyni ok 90 km od Golfo Aranci. Isola Rosa bardzo nam sie podobała jest to mała miejscowość. Dojeżdżając już daleka widać piękne czerwone skały. Nie wiem jak w sezonie ale w czerwcu bardzo spokojna. W sam raz dla rodzin z dziećmi lub starszych ludzi. W okolicy kilka fajnych plaż od długich piaszczystych ala Bałtyckich po małe kameralne miedzy skałami. Wszędzie piasek i płytka woda wiec córka miała raj.
Udało nam się pojechać do Castelsardo (bardzo fajna, urokliwa miejscowość polecam) i do Porto Torres. Droga do tych miejscowości prowadzi wzdłuż wybrzeża niesamowite widoki.
Następne miejsce które udało nam się zobaczyć i

jak najbardziej polecamy to Capo Testa.

Najdalej wysunięty na północ punkt Sardynii

(koniecznie trzeba zabrać buty bo w klapkach nie polecam).
Dodam jeszcze że jadać z Isola Rosa  do Copa Testa

(ok 30 - 40 km od Isola Rosa )  po prawej stronie mijamy

dużą winnice z sklepem przy drodze.

Sprzedają tam bardzo dobre wino po 1,8 euro za litr. polecam!!!

(Jak ktoś przypadkiem z polski by tam zajechał 

i kupował wino  to ja też  poproszę 5l  :-) )

Następny nasz przestanek to Golfo Aranci ogromne wrażenie

robią na nas wystające z morza bardzo wysokie wyspy.

Ze względu na pogorszenie się trochę pogody 

to kolejny dzień spędziliśmy na zakupach w Olbi. Wybraliśmy sie na lody w Olbi do lodzirni Smeralda którą Pani poleca w przewodniku  i musze przyznac że to były najlepsze lody jakie w życiu jedliśmy. Do tego stopnia ze w ostatni dzień specjalnie tam pojechaliśmy jeszcze raz.
Udało nam się także  popłynąć w rejs wzdłuż Archipelagu  La Magdalenia stateczkiem Marinella IV. Było super bardzo fajny dzień niesamowite widoki super plaże. Polecam wszystkim. W tym miejsciu chiła bym dodac informacje odnośnie parkingu na czas rejsu, dla osób które tam sie wybiara poraz pierwszy. Bezpłatny parking mozemy znaleźć jadać od portu, skręcamy w prawo za stacją benzynową  i jedziemy prosto  przejeżdżamy przez tory i dalej prosto (ok 0,5km od stacji benzynowej). Po lewej stronie będziemy mieli parking. Jeśli tam będzie zajęte to można pojechać dalej za 200 m  skręcić w lewo i znów w lewo na osiedle i tam tez znajdziemy bezpłatne miejsce parkingowe.
Niestety czas bardzo szybko leciał, jak to na urlopie i trzeba było wracać.
Pani Alicjo  w tym miejscu chciałbym Pani podziękować za wszystko. Dzięki Pani łatwiej było nam poznać tą wspaniałą wyspę, dziękuję.
Sardynia zrobiła na nas ogromne wrażenie, jest to wspaniałe miejsce na odpoczynek, polecamy ja wszystkim i na pewno tam  wrócimy ."

 Villasimius. Czerwiec 2014: 

 

"Witam,

Pani Alicjo bardzo dziękuję za pomoc w zorganizowaniu naszych wakacji. Cóż dużo mówić było rewelacyjnie. Mieszkanie u Mariano bardzo przyjemne,miejscowość też bardzo się nam podobała.Jeden niewielki minus to dość duża odległość od plaży.Na szczęście były do dyspozycji rowery. Zdecydowanie polecam ich posiadanie na miejscu.

Bardzo chcielibyśmy wrócić jeszcze na Sardynię bo to naprawdę piękna wyspa, ze wspaniałym wybrzeżem.

Mam nadzieję,że wspólnie zorganizujemy nasze następne wakacje.

Pozdrawiam."

Relacja -  Capoterra w miasteczku. Czerwiec 2014:
"Pani Alicjo,

Spieszę podziękować za polecenie nam wakacji na Sardynii i rekomendację noclegu u Alberto w Capoterze:) Byliśmy 10 dni - 2 rodziny z małymi 1,5-rocznymi dziećmi. Było cudownie - Alberto przemiły i uczynny, Capoterra urzekła nas brakiem turystów, a ponadto to znakomita baza wypadowa na zwiedzanie południa. I ta cudowna kawiarenka Corso - znakomite cappuccino i Aperol Spritz oraz wspaniali ludzi - byliśmy tam codziennymi gośćmi:) Plaże przepiękne i na początku czerwca jeszcze pustawe, co było wielkim plusem. Wypożyczenie auta w tej malej wypożyczalni w Capoterze (znajoma wypożyczalnia Massimo), z którą Pani nas skontaktowała, tez była strzałem w dziesiątkę - niedrogo, foteliki dla dzieci w cenie, auta w dobrej kondycji. i choć wyjeździliśmy więcej niż przewiduje limit km, to ostatecznie p. Monica stwierdziła, że "more km are free":)" Wspomniałam pani kiedyś, że chcemy tez zobaczyć Rajd Sardynii, który się odbywał. Udało się:) Byliśmy na odcinku w Cagliari, a nasi znajomi pojechali tez na północ na 1 dzień, żeby zobaczyć 2 kolejne odcinki rajdu. My w tym czasie pojechaliśmy na San Pietro - Carloforte przepiękne, a plaże urokliwe i dzikie:)

Pobyt w Słoneczniku Golfo Aranci. Lipiec 2014:
    "Witam Pani Alicjo!

 Wczoraj po południu bezpiecznie wróciliśmy do domu z naszej wielkiej wyprawy :)

Będą to dla nas niezapomniane wakacje,mnóstwo wrażeń i

cudowne wspomnienia :)Na razie tylko kilka słów,jakaś większa relacja

w niedługim czasie. Golfo Aranci nas zauroczyło,przepięknie położone,

klimatyczne,piękne plaże na wyciągnięcie ręki(jedna z nich -ulubiona:)-

parę kroków od naszego domku.Rezydencja Pod Słonecznikiem naprawdę piękna,

mieszkanka czyściutkie,pachnące nowością i świeżością,jest tam wszystko czego

potrzeba a nawet więcej niż się spodziewałam ,np.piekarnik i pralka :)

piękna śródziemna roślinność dookoła.Gdybyśmy mieli kiedykolwiek wrócić

na Sardynię. To na pewno tam!Byliśmy na Cala Goloritze-

wrażenia niezapomniane!Niestety nie udało nam się popłynąć w tan cudowny rejs

po archipelagu La Maddalena-robiliśmy dwa podejścia ale pogoda

(silny wiatr i podobno dwumetrowe fale na otwartym morzu !) była taka że statki

nie wypływały :( No i to było coś czego się nie spodziewaliśmy i czego nie możemy

odżałować,bo była to najbardziej oczekiwana atrakcja tego wyjazdu...

Bardzo ,bardzo silny i dokuczliwy wiatr wiał przez większość naszego pobytu

na Sardynii,jakoś nie doczytaliśmy czy  to częste zjawisko tutaj i czy występuje

jakoś stale,okresowo czy tak trafiliśmy...

 Pani przewodnik był na prawdę bardzo,bardzo pomocny no i tak jak pisałam

wcześniej gdybyśmy nie trafili na Pani bloga ta wyprawa nie doszłaby do skutku,

więc jeszcze raz wielkie dziękuję."

Relacja o gościnnym  Massimo z Capoterra. Lipiec 2014:
"Szanowna Pani Alicjo,

raz jeszcze dziękuję za pomoc
( a właściwie to organizację ) wyjazdu na Sardynię. Było cudownie !

Nasz gospodarz Massimo i jego rodzina okazali się być fantastycznymi

ludźmi. Massimo uprzejmy i zawsze chętny do pomocy.

Mama Massimo zabrała nas na targ do Cagliari i pomogła

przygotować kolację z zakupionych owoców morza. Było pyszne.

Massimo zorganizował też sardyńską kolację dla wszystkich gości -

niesamowita atmosfera. Polecam to miejsce z pełną odpowiedzialnością!

 Moim zdaniem wynajęcie auta jest konieczne, zwłaszcza jeśli

podróżuje się z małymi dziećmi. Nasze dzieci mają 6 i 4 lata.

Podróżując autem zobaczyliśmy o wiele więcej niż autobusem

i poznaliśmy Sardynię i jej mieszkańców z tej bardziej sardyńskiej strony.

Zwiedziliśmy wybrzeże od Cala Domestica do Villasimus docierając

do miejsc gdzie autobusem się turysta nie dostanie. 

Raz jeszcze bardzo dziękujemy !"

Tydzien na południu i tydzień na północy 

"Były to bardzo udane wakacje,wszystko się udało,wszystko
działało.Po wakacjach stałam się fanką Sardynii,ale części
południowej,gdzie nie ma hotelowców,resortów ,a plaże puste.Pobyt w
Porto Sa ruxi -cisza,spokój,piękna pusta plaża,taras w domu,gdzie można
spędzić miło sjestę,super wyposażenie.
Jeśli chodzi o północ,to jest już inna bajka,zatłoczone plaże,jak w
sezonie nad Bałtykiem,pełno ludzi.Miejsce u Franceski bardzo
fajne,bardzo dobre jedzenie w ich rodzinnej restauracji,gdzie goście
mają rabat.Pod koniec pobytu mieliśmy już nawet swó
stolik.

Rzeczywiście piękne widoki.Zwiedzaliśmy dość sporo.
W związku z tym w tym roku również postanowiliśmy

się wybrać na Sardynię."

 

 

 

 

 



Pobyt w lipcu 2014  w Pula
"Dom wynajmowaliśmy w 9 osób. Najpierw na piętrze potem przenieśliśmy się na parter. I parter polecam bo jest duży taras i bezpośrednie wyjście na ogród. Dom jest na uboczu także jeśli chodzi o spokój to będą mieć Państwo 100%. w okolicy tylko kozy, psy i konik. Za domem pola uprawne, pyszne cytryny i winko lokalne od rolnika. W ogrodzie jest altanka i kuchnia
zewnętrzna, także tam co wieczór biesiadowaliśmy i grillowaliśmy sobie pyszne owoce morza. Najtaniej kupowaliśmy je jeżdżąc na okoliczne targi. W Puli chyba we wtorki z tego co pamiętam, a w okolicznych wioskach w następne dni. Do plaży nie jest daleko, idzie się 7 minut spacerkiem bardzo przyjemnie. My tez mieliśmy samochód wynajęty także jeździliśmy na różne plaże, np Chia przepiękna plaża.
Dom nie jest stary, bardzo czysty i klimatyczny. Posiada całe wyposażenie kuchni i przede wszystkim bardzo miłych właścicieli. Wszystko o co poprosiliśmy spełniali od razu. Np. zakup takiego opiekacza do pieczenia pizzy.
My wspominamy bardzo sympatycznie ten wyjazd pozdrawiam."

Sardynia w październiku

"hej Alicja. Chciałabym w imieniu całej naszej rodzinki podziekować Ci za pomoc w 
organizacji noclegów i za wszelkie wskazówki dotyczące pobytu na Sardynii.
Byliśmy pierwszy raz, fantastyczne niespotykane widoki,

cudowni ludzie, jedzenie.
Sporo zwiedziliśmy, noclegi praktycznie służyły tylko

i wyłącznie do spania bo codziennie jechaliśmy zobaczyć inne

miejsca :) Raz nawet wyrwaliśmy się na jak się okazało

minitrekking, a my w ogóle nie jesteśmy trekkingowi,

raczej plażujemy, jakoś tak się złożyło że będąc na La Maddalenie

zaparkowaliśmy samochód tam gdzie inni też je zostawili i 
wybraliśmy się na Cala Coticcio ;)
Jeszcze raz dziękujemy!"

DSC_0723.JPG
P1070906.JPG
20160523_115120 (1).jpg
u massimo.jpg
10253971_429736650496774_291948775888508
P1070906.JPG
bottom of page